Zdecydowałem się opisywać tutaj swoje metody zarabiania pieniędzy. Przez ostatnie lata trochę się nauczyłem i zarobiłem. Urządziłem skromne mieszkanie i pozostała mi kwota 15 tys zł. Moim celem jest pomnożenie tej niewielkiej kwoty w ciągu kilkunastu miesięcy dokładnie opisując jak to robię.
Kategorie: Wszystkie | Biznes | Inne | Kolekcje, starocie | Rynek akcyjny
RSS
poniedziałek, 03 grudnia 2007
mwig40 na najniższym poziomie od kilku miesięcy...
To musi się kiedyś skończyć. Osobiście obstawiam powolne odbicie o ile sytuacja na rynku będzie równie dobra.
Sprawa kredytów w USA wciąż wydaje się niepokojąca. Nie miałem czasu zajmować się giełdą, zajmuje się drugim mieszkaniem. Kisze spółki STX/BIO/14N nieco pouśredniane, ale na rynku widzę też sporo innych spółek z dużymi możliwościami wzrostu, jednak nawet najlepsze w obliczu wycofywania się fundów z mwigu bedą spadać.

Kilka cytatów na poprawe humoru:

"
W co inwestować 25k PLN/mies?

Załóżmy że ktoś zarabia 25000 PLN miesięcznie przez 2-3 lata. W co to
najlepiej - na bieżąco inwestować (tj. każda wypłata - od razu inwestycja) -
cel jest jeden: żeby oczywiście po tych np. 2 latach mieć jak najwięcej -
przy minimalnym ryzyku....

Ktoś doradzi? Jakieś agresywne fundusze? Waluty? Może obligacje? Akcje?




Jakbym mial tyle kasy to bym sie ozenil.

D.




No, ale wtedy to by była maksymalna strata gotówki przy minimalnym ryzyku 
;)



Co do potencjalnej straty to sie moge zgodzic
jednak co do ryzyka ... hmm
- to inwestycja raczej dlugoterminowa
dywersyfikacja wrecz niemozliwa, pozostaje DT ;)





Rano "inwestujemy" w żonę 100 zł, ale przed końcem dnia 
nie ważne czy 100 zł zmieni się w 105 zł (??!!!) czy w 50, zamykamy 
pozycję odbierając gotówkę :) Tylko czy na tym rynku nie panuje wieczna 
bessa.




Bledna interpretacja dowcipu :)
dywersyfikacja  - poligamia
DT - skok w bok ;)




- Kochanie musze Ci się do czegoś przyznać:
zdywersyfikowałem dzisiaj trochę swoje potrzeby i
zrobiłem mały daytrading na naszym rynku
- a, ok no nie ma problemu. Poczekaj chwile, bo jestem zajęta







To wieczny rynek niedzwiedzia, placa tylko shorty.

D.






Ale trzeba mieć też chyba od czasu do czasu "Longa" żeby żona nie zmieniła
"rynku" na sąsiedni bardziej byczy ;-)





Fakt, od czasu do czasu trzeba sciagnac shorty i zaladowac longa.

D.



:) musze powiedziec Zonie ze mnie na nia nie stac :D









Pewien inwestor postanowił się ożenić.
Miał trzy kandydatki na żonę dlatego przed podjęciem ostatecznej decyzji
postanowił że podda je pewnej próbie.
Każdej dał 10000 złotych do zagospodarowania na rok czasu i powiedział
że decyzję o tej którą wybierze podejmie za rok.

Po roku inwestor przyszedł do kandydatek sprawdzić jak postąpiły z
powierzonymi pieniędzmi.

Okazało się że:

Pierwsza kandydatka bardzo ucieszyła się z prezentu, ale jeszcze tego
samego dnia w którym otrzymała pieniądze wydała wszystko w sklepie z
sukienkami i na inne głupoty. Oczywiście sukienki musiała już wyrzucić
bo wyszły z mody.

Druga była bardziej przedsiębiorcza i podzieliła gotówkę na dwie połowy.
Jedną umieściła w banku na lokacie a drugą połowę zainwestowała w
zrównoważony fundusz. Lokata była oprocentowana wyjątkowo korzystnie a
fundusz poradził sobie bardzo dobrze w okresie dobrej koniunktury na
rynku więc kandydatka numer 2 mogła pochwalić się bardzo przyzwoitą 30%
stopą zwrotu.

Wyniki inwestycyjne trzeciej kandydatki były naprawdę imponujące.
W wyniku spekulacji na rynku walutowym forex oraz handlu kontraktami
terminowymi na towary i indeksy osiągnęła zdumiewającą stopę zwrotu 900%.


Zagadka: Którą kandydatkę wybrał inwestor?







Odpowiedź:

Tą z największymi cyckami

:)








"
czwartek, 04 października 2007
Ciąg dalszy zmagań giełdowych
Zmieniłem nieco strategie - ale nie poglądy.

Grać trzeba. Nie miałem czasu pisać, kupiłem jednak BIOTON, STALEXP, teraz dokupuje 14ZACH i mam zamiar dokupić FAMu poniżej 10zł (licze na 8)

Jest stabilizacja, czy będzie dobrze? Nie sądze, ale grać trzeba zwłaszcza, że spólki sa bardzo tanie. Mam małe pakiety na granicy opłacalności tych spółek (niektóre podwójne)

Decyzja FED pokazała, że sprawa jest poważna dlatego nadal nie jestem optymistą i wieszcze poważny kryzys, jednak zacznię się on dopiero jeśli pojawi się podwójny szczyt w USA (czy pojawi się?).
poniedziałek, 10 września 2007
Znów NIKKEI ponad -2%... Czyżby początek prawdziwego krachu?

FED ogłosiło wbrew hurra-optymistycznym analitykom, że zmian nie będzie.

Więc wesoło, też nie powinno być. Pytanie jak bardzo zła jest sytuacja?

Ja upieram się, że wejdziemy w kontynuacje trendu spadkowego.

Ale cóż można powiedzieć na tym etapie? Ostatnie sesje to mocniejsze dołki, jutro rozpocznie sie nisko, a reszta jak zwykle w rękach USA.

środa, 29 sierpnia 2007
To już lepiej rzucać monetą...

Niż obserwować co się dzieje, czytać komunikaty... USA w dół, Japonia mocno w dół - Europa w góre... Stopy procentowe w Polsce w góre - giełda też w góre!

Albo to chwilowe, albo to presja funduszy i zbliżający się koniec miesiąca...

Albo mój plan przewidujący spadki się nie ziści, co nadal uważam za mało prawdopodobne. 

No cóż - pozostaje trzymać się planu.
Pożyjemy - zobaczymy :)

W ten sposób każdy analityk mógłby kończyć swoje "widzimisie";)

-2,5% NIKKEI a to dopiero początek - znów mały krach?

Coś czuje, że nawet jeśli nie w środę, to czwartek będzie kolejnym czarnym dniem giełdowym.

Zresztą z czwartkami to już taka tradycja.

Jutro PKC ci co jeszcze coś mają i czekamy na "taniej" :)

Mocny czerwony kolor na giełdzie USA -2,37% NASDAQ - a jednak kryzys?

DOW JONES INDU zanotował spadek -2,1%, to bardzo silny spadek jak na ostatnie kilka dni i najprawdopodobniej wstęp do czegoś większego...

Jeślo może być... to zwykle znaczy, że tak będzie

Jutro GPW otworzy się ostro czerwona i ci co kupowali w promocji mogą ostro wyrzucać papiery w obawie przed nadejściem powtórki z rozrywki - bo przecież jeszcze 1-2 dni takie w USA i mamy kolejny rekordowo niski poziom od miesięcy...

Brzmi zbyt ładnie aby to sie mogło udać. Czy tym razem równie wiele osób zacznie łapać spółki przecenione ponad 20%? Zależy od nastrojów ale myślę, że tak. Na to mają wpływ ci co trzymają akcje, a kim oni są?

Kto trzyma kasę - czyli w czyich rękach jest giełda?

Według dzisiejszych cen wartość rynkowa spółek z GPW to blisko 1 100 mld zł

W tym Michał S. ma blisko 7 mld ;> A jemu podobni blisko 50 mld, z tym, że za po mocą tych kilkunastu mld kontrolują spółki z majątkami rzędu kilkuset mld i tymi pieniędzmi również zarządzają.

Natomiast Polskie fundusze przyznają się do blisko 300 mld (w tym OFE 138mld)  A w czyich rękach pozostałe ponad ~600 mld zł?...


Perspektywy GPW - skąd mogą przyjśc pieniądze?

Zagraniczne fundusze w groźnych komunikatach przyznały się do wycofania z polski blisko 0,5 mld - chyba nie musze komentować, że jest to tyle co nic zwłaszcza przy rekordach wpłat polskich funduszy - z każdym miesiącem rekord i kilka mld zł więcej. Oczywiśce zagraniczne fundusze mogą wracać, już dziś wiadomo o planach kilku funduszy, które dysponują conajmniej 10-20mld zł, które mogą wstrząsnąć giełdą.

Polacy mają grubo ponad 200 mld zł wolnych środków trzymanych krótko terminowo w lokatach, akcjach i funduszach. Oczywiście wielu inwestuje też długoterminowo.
Polski PKB roku 2007  to kwota bliska wielkości polskiej giełdy - raptem ok 1 bln zł, z czego prawie 700mld polacy przeznaczą na konsumpcje, a 200 mld zainwestują, część być może w gpw.
Należałoby także doliczyć szarą strefę - 150 mld, jednak ile z tych pieniędzy pojawi się na giełdzie ciężko powiedzieć;) 

Do 2013 roku z UE dostaniemy 350 mld (za które zapłacimy 70mld;) - kwota 350mld to duża kwota, prawie dwa polskie budżety roczne nawet po rozłożeniu na te kilka lat daje potężny zastrzyk polskim spółkom i może nakręcić ich kursy akcji.


Podsumowując  GPW to około 1 bilion zł - conajmniej 1/4 mają fundusze. To wystarczy aby giełdą porządnie szarpnąć.
Drobni inwestorzy nawet razem z grubymi rybami to według różnych szacunków kolejne 1/4 giełdy.

Co z resztą - kto kontroluje blisko połowę giełdy?

Państwo?

Skarb państwa ma często większościowe udziały w wielu spółkach np. tylko w PGNIG ma blisko 30mld, więc można szacować kolejne ~250mld i 1/4 giełdy??

A pozostała 1/4 giełdy? Fundusze zagraniczne? Spółki zależne, które kupiły akcje innych spółek na polecenie grubych ryb, które przy okazji zarobiły?

Ja nie wiem :) Ale obraz polskiej giełdy wydaje się po nawet tej dośc pobieżnej analizie niepokojąco ciekawy i jakby nie patrzeć dosyć ryzykowny.
Wystarczy, że któraś z wymienionych grup zdecyduje się na poważniejszych ruch i może wywołać panikę...  a nawet euforię...

Po -15% stratach ludzie mieli zacząć umarzać jednostki... a oni zaczeli dokupywać. Kiedy zaczną sprzedawać? Jak spadnie jeszcze -20%? Czy może gdy wzrośnie 100%;)
Myślę, że jeśli w tym roku fundusze zanotują straty zaczną się masowe wyprzedarze.

A co do  tego kiedy kupować i co kupować... Po wartościach księgowych? 14N po <2zł a STX <1zł? o ile takie poziomy zobaczymy, do tego mężnie trzymający się PGNIG <4zł bardzo możliwe, że tak sie uda (o ile PGNIG puszczą trochę fundusze).

Obecnie, oczywiście po analizie czy czasem ilość akcji nie zwiększyła sie w ostatnim półroczu, w ciemno nawet przy dzisiejszych cenach można by brać (według wartości księgowej)

HAWE HWE
LUBAWA LBW
LSISOFT LSI
NETIA NET
AMICA AMC
ELEKTRIM ELE
FORTE FTE
PEPEES PPS
WILBO WLB
ZASTAL ZST
08OCTAVA 08N
PROKOM PKM
NORDEABP  NDA
PPWK PWK
WSIP WSP
DGA DGA


A gdy odpowiednio spadną można by dobrać poniższe spółki
(po lewej o ile musza spaść do obecnych cen, po prawo wartośc księgowa, czyli mniej-więcej maksymalna za jaką warto kupić) oczywiście te spółki napewno wymagają sprawdzenia

 5,28% MUZA MZA 7,17
7,29% SRUBEX SRX 40,52
7,97% PKNORLEN PKN 51,99
12,31% KOGENERA KGN 51,56
13,88% BORYSZEW BRS 17,65
14,50% TALEX TLX 14,21
14,79% HUTMEN HTM 15,58
15,63% VARIANT VRT 16,93
16,09% GROCLIN GCN 43,25
16,92% POLCOLOR PLT 1,73
18,15% EUROFAKTR EFR 6,74
19,42% MAKRUM MKM 6,44
19,43% TOORA TOR 5,04
20,42% 06MAGNA 06N 7,19
20,43% KROSNO KRS 6,37
22,54% INTERFERI INF 6,2
24,22% GRAAL GRL 22,73
26,74% PROSPER PSP 15,09
26,80% PGNIG PGN 3,62
27,04% BEDZIN  BDZ 21,89
27,65% PEKAES PEK 10,42
27,75% IRENA IRE 10,46
28,04% JUPITER JPR 4,92
29,22% ENERGOPLD EPD 3,56
31,92% ATLANTAPL ATP 8,28
32,68% RAFAMET RAF 20,67
33,32% FASING FSG 17
34,21% EFEKT EFK 21,84
34,72% MIESZKO MSO 1,81


Powyższe spółki nie są balonami i nawet w trakcie przedłużających się spadków powinny rosnąć, albo przynajmniej solidnie odbijać broniąc się.

Oczywiście, to tylko moje subiektywne wyliczenia, bardzo szacunkowe i być może z błędami. Większość spółek musi spaść conajmniej połowę aby wrócić do atrakcyjnych poziomów. W moim zestawieniu nie brałem pod uwagę kluczowego wskaźnika C/Z

środa, 22 sierpnia 2007
Mocny zielony kolor na giełdach...

Ledwie jeden dzień i już słyszymy o zmianie trendu. Dużo optymizmu, zmieniły się nastroje, znaczna przewagą kupujących i w środe było pierwsze silniejsze odbicie. Informacje również pozytywne, USA odrabia straty, jednak nastroje szybko się zmieniają.

Jeszcze dwa dni takich odbić i zacznę żałować:> Wciąż liczę na jeszcze tańsze zakupy, a obecne wzrosty to moim zdaniem korekta bardzo dużych spadków. Jednak czy tak będzie rzeczywiście?

W każdym razie trzeba trzymać się planu, nadal jest mnóstwo dość tanich spółek - więc druga zasada giełdy - nie można trzymać się planu kurczowo.

Stagnacja na giełdzie w ostatnich dniach... jednak
Część osób czeka na falę silnych spadków, część na wolne odbudowywanie się indeksów, obroty nie są najwyższe, jednak nie są również minimalne.
Przechylam się jednak w tą pierwszą stronę mimo, że na giełdzie niedźwiedzie od 3 dni ulegają bykom. Sytuacja jest jednak niepewna aby inwestować inaczej niż przez daytrading czy po prostu bardzo krótkoterminowo. Wielu inwestorów korzysta z tej okazji, każdy silniejszy wzrost jest hamowany falami realizacji mniejszych zysków.

Często słyszę, że co prawda spadło 15% ale dziś odbiło się też 15% więc... Przypominam - to tylko matematyka, gdy akcje spółki spadną 50% na drugi dzień muszą wzrosnąć aż o 100% aby doszły do tego samego poziomu. Jest chyba oczywistą oczywistością, że gdy z 10 robi się 5zł (-50%) to z 5 robi się 10zł gdy dodamy znów 5zł (czyli +100%)
Wniosek - psychologicznie trudniej i dłużej czeka się na wzrosty, spadki następują szybciej i z reguły odbudowywanie się do poprzednich poziomów trwa długo - szczególnie w obecnej sytuacji.
niedziela, 19 sierpnia 2007
Co będzie jutro? - wszystko zależy od azji - w japonii ten rok jest już na minusie...

Poniżej roczny wykres indeksu japońskiej giełdy.

Jak widać po ostatnim zjazdzie -5% (totalnej panice) japońska giełda odnotowała stratę w ciągu ostatnich 12 miesięcy - inne giełdy cofnęły się 3-5 miesięcy, a japońska ponad rok. Wygląda to poważnie.

nikkei

I tradycyjnie - jesli za kilka godzin w Japonii urządzą radosne silne odbicie - to w Polsce mamy zielono :)

A jeśli nie, jeśli Azja nie uwierzy w FED... może być ciekawie albo nieciekawie - zależy dla kogo...

Krach na giełdzie - tak wyglądał wielki kryzys...

Po pierwsza - trzeba pamiętać o tym, że giełda dyskontuje przyszłość na około rok do przodu. W przypadku kryzysu giełdowego w 1929 roku tak właśnie było. Wielkie załamanie giełdy amerykańskiej, zapoczątkował upadek gospodarki światowej i Wielki Kryzys lat 30.
Indeks DJIA (Dow Jones Industrial Average) ze szczytu 381 punktów spadł do 326 w ciągu kilku tygodni, a w ciągu następnych 6 dni handlu na fali panicznych wyprzedaży spadł do 230. To jednak nie był koniec spadków - postępował stale przez prawie trzy lata osiągając na dnie 41 punktów w lipcu 1932.
Po dekadzie radosnego rozwoju i silnej hossy nagle rozpoczął się kryzys giełdowy, fala paniki i strachu przez pierwsze dni przybrała niesamowite rozmiary. Poza główną przyczyną kryzysu (o której napisze dalej) rynek był ogromnie przeszacowany głównie wskutek działalności spekulantów, którzy w pogoni za szybkimi zyskami stracili kontakt z rzeczywistością (nadmuchano mnóstwo baniek - spółek pod zastaw, których akcji kupowano kolejne akcji - przy spadkach, takie spółki spadły najbardziej, oczywiście nie znaczy to, że spółki o naprawdę silnych fundamentach nie spadały)
Wzrostowi towarzyszyły stałe obniżki podatków, zachamowały go dopiero stopniowo podnoszone podatki - do 77% dochodów powyżej miliona dolarów (I wś). Wprowadzono także dodatkowe podatki dla przedsiebiorstw wykazujących zyski nadzwyczajne (12%).
Następnie do fali złych informacji dołożyła się ustawa o znacznym podniesieniu ceł. Różne lobby walczyły aby nigdy nie weszła w życiu - a w dniu gdy wiadomo było, że w ciągu roku wejdzie w życie - dokładnie tego dnia był czarny czwartek.
Stany Zjednoczone od początku istnienia nakładały cła jako źródło dochodów budżetu i ochronę młodego przemysłu. "Ale czym innym było nakładanie ceł kiedy USA były małym krajem-dłużnikiem (a dochody z ceł były przeznaczone na spłatę długu publicznego, co znowu oznaczało zmniejszenie przyszłych krajowych obciążeń podatkowych), a czym innym kiedy w wyniku pierwszej wojny światowej Stany Zjednoczone urosły do rangi najpotężniejszego wierzyciela na świecie. Rynek otrzymał podwójne uderzenie w ciągu kilku dni. 5 grudnia po zamknięciu sesji na giełdzie, Coolidge ogłosił, że nie będzie kolejnej obniżki podatków w następnym budżecie. Główny indeks giełdy spadł o 11 punktów następnego dnia. Stracił kolejnych 8 kiedy rozeszło się, że Komisja Izby Reprezentantów ustaliła program przesłuchań w sprawie wyższych ceł i że przesłuchania będą dotyczyć wszystkich towarów, a nie tylko płodów rolnych. W czwartek 24. października, doszło do kolejnego załamania kursów akcji, cła na kazeinę wzrosły o 87%. John Kenneth Galbraith w swojej książce "Wielki Krach – 1929" opisuje ten dzień na Wall Street: "Panika nie trwała cały dzień. To było zjawisko porannych godzin… Przez chwilę ceny pozostawały stabilne. Obrót jednakże był bardzo duży i wkrótce ceny zaczęły zniżkować. Ceny spadały dalej i szybciej. O 11 rynek zamienił się w szalone, dzikie targowisko sprzedających. W zatłoczonych salach handlu w całym kraju wskaźniki cen pokazywały przerażające załamanie. O 11.30 rynek poddał się ślepemu, nieprzejednanemu strachowi. To naprawdę była panika."
Czarny Czwartek był dniem, w którym odnotowano najwięcej samobójstw w historii świata.

Operacje na cłach miały zasadniczy wpływ na zyski spółek giełdowych. Podobny wpływ dziś mają stopy procentowe. Jednak wszystko jest na dobrej drodze, przywódcy bogatych państw, FED, banki centralne dokładają wszelkich starań aby "giełdzie było dobrze". Dlatego obecnie nie spodziewałbym się trwałego trendu. Oczywiście, to tylko moje zdanie, może się pojawić jeszcze dużo nowych informacji, kryzys na rynku kredytów hipotecznych jest dobrym pretekstem do spadków, ale nie prawdziwym powodem, dalszą sytuację na giełdzie uzależnam o następnych decyzji FED. Jednak upatruję jeszcze możliwośc pewnej przeceny i paniki, na której wiele osób skorzysta

Informacje na temat Wielkiego Kryzysu pochodzą z wikipedii, głównie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_czwartek oraz artykułu "SSU Fall Lesson #16: The Crash of `29" Jude Wanniski w tłum. Krzysztofa Nędzyńskiego

sobota, 18 sierpnia 2007
Kryzys giełdowy - Idzie BESSA według Wealth Solutions oraz o decyzji FED

Poniżej link do wywiadu z prezesem Wealth Solutions
http://www.youtube.com/watch?v=l85G-z0IwYY


Z wywiadu wynika, że idzie bessa, a jeśli ktoś chce trzymać akcje to kilka lat...
Wtedy jeszcze Pan Kossowski nie wiedział o decyzji FED, która moim zdaniem może być odwleczeniem koniecznego, jeśli skończy się tylko na tej decyzji to spadki są pewne.

Natomiast jeśli FED obniży najważniejsze stopy o tą samą wartość, jest szansa na realne trwałe wybicie - w przypadku gdyby jednak nie udało się obniżanie progów może być kontynoowane aż do skutku (aby giełda odzyskała dawną moc ciągu hossy;-)

Trzeba pamiętać, że obecne wzrosty wynikają z przewidywania kolejnych pozytywnych decyzji FED.
Wydaje mi się, że w przyszłym tygodniu możemy liczyć na przewage sesji spadkowych - oczywiście o ile nie będzie kolejnych porażających informacji, na które ostatni giełda reaguje bardzo nerwowo (kolejny bankrutujący fundusz, kolejne zawieszenie wpłat może wywołać lawinę dalszych przecen, tak samo jak kolejna decyzja FED może sprawić, że giełda odrobi kilkanaście procent w pare dni).

piątek, 17 sierpnia 2007
Co dalej z giełdą?

- 0 +  czyli jak zwykle 3 możliwości


Najprawdopodobny jest minus w dalszym czasie gdyż

  • Decyzja FED i reakcje najbogatszych państw świata wskazują, że sytuacja jest poważna
  • Jeśli sytuacja jest poważna - to jeszcze koniec spadków nie nastąpił
  • Zwykle po silniej fali spadkowej następuje dość duże odbicie po czym znó następuje fala spadku - wszystkie większe korekty wyglądały w ten sposób, wystarczy spojrzeć na wykres poniżej

3lata

Potem obstawiam plus - czyli ogólne hurra. Na wypadek przystanku w odbiciu FED może znów obniży progi... Cały świat czeka na odbicie i możliwe, że się uda. Póki co wygląda wzorcowo:

nasdaq

Wariant 0 - czyli stabilizacja z trendem bocznym. Najmniej prawdopdobne obecnie, jednak wcześniej czy później nastanie - albo po wielkim krachu:) albo po silnym odbiciu jako platforma do kolejnych wzrostów.

Zielony piątek na GPW, mimo zwątpień cudem udało się osiągnąć. Ski znów straciły. A giełda w USA trwa, trudno cokolwiek powiedzieć o poniedziałkowym otwarciu.

To tylko korekta na giełdzie - Fed, Gilowska i Futy mówią, że będzie dobrze

Przynajmniej na pewien krótki czas - po tym jak FED obciął jedną ze stóp procentowych (dyskontową) o 50 punktów zmienił się obraz rynku.

W USA FUTURE jest na zielono, WIG20 do nieba, a za nim ocieżale pozostałe indeksy. Znów nadzieja na zielone zakończenie. Gdyby jednak ta informacja pojawiła się koło 16, a do tej pory mielibyśmy stabilną sytuację szanse na zielone zakończenie byłyby zdecydowanie wyższe.

Z dzisiejszych zakupów nici. Promocja będzie później.

Czy jeszcze jest sens uciekać? Prawda o giełdzie.

Tym razem mniej pewniej.

Jeśli chodzi o akcje - to chyba nie.

Jeśli chodzi o TFI, to trochę bardziej nie.

Na giełdzie nigdy nic nie wiadomo, inaczej nie miałoby to sensu. Giełda nie jest przewidywalna. Jeśli jest przewidywalna to tylko w pewnym zakresie, przy stabilnej sytuacji - wtedy kursy często zachowują się zgodnie z oczekiwaniami - AT/info ze spółki, ale nawet wtedy nieprzewidywalność giełdy jest tuż obok, wpływa na zachowanie kursu nieznacznie w większy sposób niż wszystko inne.

Dlatego giełda to przedewszystkim szczęście. Fundusze inwestycyjne inwestując w wiele akcji niwelują możliwość bardzo dużego zarobku i jednocześnie bardzo dużej straty. Wybór akcji przez fundusze, aktywność zarządzających rzadko kiedy wpływa na lepsze wyniki od funduszy biernych, które po prostu kupiły np. wszystkie spółki z wig20.

Zwykle piszę otwarcie i pewnie siebie, jednak to tylko moje subiektywne myśli, proszę nie nabierać się na mój ton - ja nie mogę być niczego 100% pewny, taka specyfika giełdy. Analizuje informacje, dość często udaje mi się trafnie przewidzieć, nie raz dużo zarobiłem ale także dużo straciłem - wyciągnąłem z tego wnioski, między innymi ten, że czasem nie można strat uniknąć. Na giełdzie oczywiście jestem płotką, zwłaszcza z moim małym portfelem. Tutaj chce tylko czytającym pokazać jak można pomnożyć tą kwotę pieniedzy za pomocą giełdy i minimalizując ryzyko. Chce pokazać, że zarobić na giełdzie można łatwo, ale chcę aby wszyscy mieli świadomość, że to gra w której głównie liczy się szczęście.

Co do piątkowego zakończenia - przewidywałem wybicie na +, jednak z uwagi na Azje, słabe futy i spadki w eurolandzie oraz kolejne dołowanie kursów po lekkim odbiciu, wydają się ona nieco mniej prawdopodobne (jednak często giełda jest przewrotna). Jeśli dziś w USA będzie ładne wybicie, nietrudno będzie przewidzieć kierunek GPW. 

W następnym tygodniu wszystko w rękach funduszy i ludzi, którzy pójdą umarzać jednostki lub nie;> Od tego zależy czy przyszły tydzień będzie wybiciem, ewentualnie trendem bocznym, czy potężniejszym krachem - tym razem oberwie się spółkom z wig20. Wiele spółek z SWIG80 i MWIG40 już prawie nie mają z czego spadać;-) w porównaniu do ich wielkich braci...


Kiedy na zakupy? jeśli będzie panika i niskie zakończenie to dziś, spróbuje dobrać kilka spółek, które spadły najbardziej o w miare solidnych podstawach do odbicia. Liczę na odbicie w najbliższym czasie, jest szansa przyciąć kilka % - najprawdopodobniej będe próbować spekulacyjnie z MST (<0,20) i STX (<3,30) chociaż wymienione z solidnością wiele wspólnego nie mają.

W weekend napiszę porównanie obecnego kryzysu (o ile można tak nazwać) do najbardziej znanych w historii kryzysów giełdowych. Z góry uprzedzam, że obecnemu kryzysowi jeszcze daleko do przyrównania (szczególnie w podstawach).

czwartek, 16 sierpnia 2007
Jeśli sprzedam TFI - to co teraz?

Kilka osób, które sprzedały swoje jednostki uczestnictwa w funduszach pytaja mnie co robić, w tej sytuacji pozostaje tylko jedno: CZEKAĆ.

Pojawiąjące się informacje z rynku kredytów USA i Eurolandu są bardzo poważnymi sygnałami - takie informacje (negatywne) są ujawniane zwykle wtedy gdy naprawdę nie ma już wyboru i nie można ich dalej ukrywać (co jest zwykle przeciągane w nieskończoność, dlatego krachy, bankructwa pojawiają się tak nagle). O tym najwięksi inwestorzy wiedzą, dlatego dalsze dołowanie po takich informacjach jest bardzo możliwe.
To co dzieje się w USA wyprzedziło sytuację w Polsce o około 2 lata - chodzi o fakt, że giełda dyskontuje sytuacje na kilka lat do przodu. Upraszczając, można powiedzieć, że dochodzące sygnały są zapowiedzią sytuacji rynkowej w której, mieszkania będzie się przejmować za grosze, wraz z dużym kredytem. Kiedy to wielu osób nie będzie stać na spłacanie swoich wysokich zobowiązań - taka sytuacja zaistnieje gdy gospodarka przystopuje, trudniej będzie o pracę i dobre zarobki wiele osób nie będzie stać na spłacanie wysokich kredytów.
Brzmi jak zapowiedź wielkiego kryzysu, jednak nie będzie tak źle, za to ci co nieźle zarabiają, a nie zdecydowali się kupić mieszkania za chore pieniądze w ciągu kilku lat bedą mieć szanse jeśli nie kupić od spekulantów taniej to po prostu od ludzi, których nie będzie na nie stać. 

Tak jak mówiłem, setki tysięcy polaków z jednostkami funduszy wkrótce popędzi sprzedać je i uratować resztki zysków - często kilkuletnich zysków, nadal bardzo wysokich. Jeśli realizacja zysków będzie duża - czeka nas jeszcze potężniejszy krach (znacznie).

Proszę tylko nie brać pod uwagi słów analityków powołujących się na informacje ze spółek mające powodować wzrosty, a w szczególności na analize techniczna - w obecnej sytuacji nie ma to praktycznie żadnego znaczenia.

A jeśli nie masz zamiaru sprzedawać, stać Ciebie na wytrzymanie z akcjami dłużej - to poczekaj na zmianę trendu, dokup. Nigdy nie można wykluczyć sytuacji, że giełda w krótkim czasie wróci do poprzednich poziomów, a w dłuższym okresie czasu prawdopodobieństwo to jest o wiele wyższe.

Kryzys na giełdzie - kolejne rekordy spadków... Dzisiaj to już panika!

W historii polskiej giełdy nigdy nie było tak dużego spadku. Szczególnie spadków na indeksie rzędu -12% jednego dnia!! Główne indeksy giełdy zachowały się zgodnie z moimi przewidywaniami z wczoraj - otwarcie -3% -4% i dół, nadal jednak istnieje szansa na małe odbicie.

Tylko dzisiaj kilkadziesiąt spółek zanotowało spadki ponad 20%, to ewenement. Dzisiejszy dzień na długo utrwali się w pamięci graczy, zwłaszcza tych, którzy dokupywali podczas lipcowej korekty. Nie wspominając o posiadaczach TFI, którzy już pewnie zauważają, że ich wypracowane przez rok zyski zbliżają się do 0. Dla tych co wchodzili w fundusze w tym roku, dzisiejsze spadki oznaczają już nie tylko utratę zysków ale i części zainwestowanych oszczędności.

http://gielda.onet.pl/0,216,92,spolki.html

spadek

SWIG80 zanotował ponad 10% spadek w ciągu jednego dnia. Nigdy w historii tego wskaźnika coś takiego nie miało miejsca. Można wymieniać wiele spółek, które straciły na wartości 3 krotnie czyli z 9zł zrobiło się 3zł.. (tym razem to nie tylko NFI) np. Bioton z 3zł spadł do 1zł przy bardzo wysokich obrotach.

Jeśli giełda nie zakończy się odbiciem, możemy mówić o czekających dalszych falach paniki. Jeśli zacznie się rekordowe umarzanie jednostek w funduszach (najbardziej prawdopodobny wariant - ludzie będą ratować oszczędności życia) to wkrótce WIG20 zjedzie 20% i może to być nawet początek.


Zastanawiałem się nad zakupami pewnych spółek w tamtym tygodniu (STX, 14N, MCI, FAM itd.) dziś widzę ceny średnio 20% niższe... To niebywała promocja, to nie sklep, gdzie wiadomo, że niżej już nie będzie po tak silnej promocji, tutaj silna promocja oznacza, że jutro będzie taniej;> Chyba, że się coś nie stanie... Ja nie jestem łapczywy, czekam na zmianę trendu. Jednak spółki tak tanie kuszą do zakupu niesamowicie. W każdej chwili może pojawić się nawet krótkie ale porządne wybicie, wtedy na moich ale także wielu innych spółkach uda się przyciąć minimum 10% w 1-2 dni. W przypadku jednak jeśli sprawdzi się moja przepowiednia na temat rekordowych wyprzedaży funduszy, odbudowa giełdy do poziomów z przed miesiąca, dwóch potrwa już nie tygodnie, a zapewnie długie miesiące. Jeśli w roku będziemy na minusie, może to być początek trwałej tendencji. Wtedy zarabiać również się da, jednak w obecnych warunkach - panika, wielkie emocje, nie ma to żadnego uzasadnienia.

Korekta potrwa tak długo jak długo będą chętni do sprzedaży, a ja widzę jeszcze setki tysięcy polaków, którzy zechcą sprzedać teraz aby dokupić taniej. Miejmy nadzieje, że media wmówią im, że wkrótce wszystko będzie jak dawniej i tego nie zrobią....

środa, 15 sierpnia 2007
Kontynuacja korekty, będzie -4%

W czwartek 16 sierpnia giełda rozpocznie się spadkami - najprawdopodobniej zobaczymy -3% -5% na indeksach, jednak o ile nie rozpocznie się panika, a FUTy USA wykaża stabilizacje i będziemy mieć radosne otwarcie to jest szansa na wyciągnięcie naszego indesku, w przeciwnym wypadku dzień zakończymy sporą paniką (może zobaczymy -6%?) i dopiero końcówka piątku może być zielonkawa.

Tak naprawdę potencjał spadkowy jest jeszcze bardzo bardzo duży. Aż nie chce się wierzyć jak wysokie były i są ceny akcji wielu spółek. Myśle, że solidniejsze spółki mogą być szarpnięte nawet 20%, a wszelkie baloniki, które teraz ledwo się trzymają mogą stracić z obecnych cen nawet ponad 50%. Być może wrócimy do cen z początku 2006 roku, a może nawet lata wcześniej. To oczywiście wizja pesymistyczna, jednak uważam, że jest równie prawdopodobna jak wzrosty. Jednak potencjał wzrostowy też jest bardzo duży, dlatego czekam na zmianę trendu, nie doradzam wyskakiwać, gdyż istnieje duża szansa, że korekta zbliża się ku końcowi i być może będzie spadek jeszcze z 10-15% ale po nim może nastąpić tak szybkie odbicie, że nie uda się już kupić w dobrych cenach. Dlatego czwartek może być dobrym dniem na zakupy :-]

piątek, 10 sierpnia 2007
Jeszcze nie krach ale największe giełdowe spadki od kilku lat

Minął miesiąc od ostatnich rekordów - na giełdzie mamy największą przecenę od kilku lat. W piątek rozpoczęła się jednak prawdziwa panika (średnie i małe spółki spadły ponad 5% w ciągu kilku godzin). Rosnące w nieskończoność giełdy dotknęła silna przecena akcji. Wrociliśmy już do poziomów z początków roku - rekordowe wzrosty roku 2007 są już historią. Lipcową korektę może przyćmić korekta sierpniowa, której  początkiem może być czarny piątek 10 sierpnia.

Przez ostatni miesiąc trwania powolnych spadków polacy nadal więcej kupowali jednostki funduszy inwestycyjnych niż je umarzali. Teraz już pewnie wiedzą, że był to błąd. Fundusze zagraniczne w ciągu ostatnich tygodniu wycofały z polski ponad 100mld dolarów, z krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest to niemal 400mld dolarów, kwoty te przypominają majową korektę w 2006 roku.

Wkrótce informacja o tym co się dzieje na giełdach rozpropaguje się w mediach, telewizji, a nawet serialach. Po fali medialnego uspokajania narodu i naganiania na fundusze (oglądajcie reklamy), Rysiu z klanu straci połowę zainwestowanych w fundusze oszczędności, a wraz z nim setki tysięcy polaków.

Na silną korektę składa się wiele przyczyn

  • iskrą był kryzys na rynku kredytów hipotecznych w USA (wtedy jednak nikt nie wierzył, że jest to początek)
  • zmiany rynkowych stóp procentowych o 10 procent w ciągu jednego dnia i odpowiedź światowych banków (w czwartek europejskich - uruchomienie rezerw kryzysowych, w piątek także w Japonii i Australi wstrzyknięto kilkanaście mld dolarów do systemu finansowego) te wydarzenia były gwoździem do trumny.
  • po miesiącu powolnych spadków rozpoczęła się panika - indeksy spadają ze zdwojoną siłą na całym świecie - osoby posiadające jednostki TFI nie mają już wątpliwości - rozpoczyna się wycofywanie udziałów. Światowe banki zawieszają wypłaty z funduszy inwestycyjnych, co wyzwala jeszcze większą panikę, podobne działania mogą pojawić się w Polsce.

Jeśli panika potrwa jeszcze kilka dni, najbardziej stracą posiadacze TFI. Nagle okaże się, że na funduszach można też tracić i mimo dużych strat fundusze i tak zabiorą 4% prowizji za zarządzanie. Dodatkowo wiele osób odkryje, że wycofać się z funduszy nie jest łatwo, składając zlecenie dziś, gdy giełda spadła 4%, wykona się ono za 2-5 dni kiedy to nasze jednostki mogą być już warte z 15% mniej. Może także się okazać, że wpłaty zostaną zawieszone do uspokojenia sytuacji, a wtedy wartość aktywów może być już dużo, dużo niższa.

Korekta uderza głównie w OFE - emerytury milionów polaków mogą być uszczuplone.

Zamieszanie zrobiło się na liście najbogatszych polaków, tylko przez ostatni miesiąc wartość ich majątków spadła nawet o kilka mld zł (przypominam, że aby trafić na listę 100 najbogatszych wystarczy tylko niewiele ponad 200 mln zł, a gracze giełdowi z pierwszej piątki najbogatszych potracili po 2-3 mld zł !!)

Należy pamiętać, że cały czas mówimy o wirtualnych stratach. Na giełdzie tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo - to przede wszystkim gra emocji, a jej zaskakujące często zachowanie jest wręcz modelem wielu zjawisk znanych z życia codziennego. Jednak z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że w dłuższej perspektywie czasu - może kilka miesięcy, a może kilkanaście lat wrócimy do historycznych rekordów i pojawią się zyski.

Co jeśli panika rozpocznie się na dobre?

Z całą pewnością giełdy i rządy wypracowały instrumenty potrafiające zatrzymać panikę - uspokajanie nastrojów przez oświadczenia, optymistyczne wyceny, skrajnie nawet zawieszanie giełdy w krytycznych momentach czy też zawieszanie kursu najbardziej spadających spółek, niektóre fundusze być może zdecydują się na zawieszanie wypłat - w końcu kontrolują często niemal jedną trzecią giełd. Uspokajanie nastrojów z mediami i czołowymi analitykami na czele jest dość skuteczną metodą. To może doprowadzić do odbicia, lub nieco powolniejszej korekty, która w najgorszym razie może przerodzić się w besse.
Sygnałem do końca spadków, będzie powszechne zwątpienie, dlatego czekamy, aż sytuacja zrobi się naprawdę dramatyczna. Zwykle czym szybciej indeks spada, tym szybciej odrobia straty.

 

Na stronie akcje.net można sprawdzić aktualnie notowania trwających sesji giełd z całego świata.
Trudno mówić jeszcze o trwałej tendencji, rozpoczęta panika sprzyja szybkim odbiciom. Jeśli jednak spadki utrzymają się przez kilka tygodni, nastroje zdecydowanie nie pozwolą na zbyt szybkie odbicie.

Poniższy wykres prezentuje jak silne spadki w ciągu pół roku odnotowały średnie spółki

mwig

Należy pamietąć, że bardzo dużo spółek spadło ponad 50% - wiele z solidnymi podstawami i perspektywami. W przypadku gdy giełda zacznie wracać do ostatnich poziomów możemy liczyć na kilkuset % zyski (spółki które spadły z poziomu 10 złotych do 4zł odnotowały spadek 60% jeśli jednak z 4zł wartośc akcji wzrośnie do 8zł zanotują wzrost 100% - należy o tym pamiętać) Wielkie korekty to okazacja do zarobku, jednak drobni akcjonariusze muszą iść z trendem i dopóki nie pojawią się wyraźne sygnały odwrócenia trendu, kupowanie spadających spółek, możę się okazać zabawą przypominającą łapanie spadających noży... 

 Poniżej aktualny kurs najważnieszego wskaźnika giełdy

gielda

 


Co ja w tej sytuacje robię?

Czekam. Czekam aby dokupić STX i 14N - spółki z dużym prawopodobieńswiem po uspokojeniu nastrojów wzrosną conajmniej 50%. Stalexport to polskie autostrady. 14 Zachodni NFI natomiast ma wartość księgową na poziomie przekraczającym obecny kurs (4pln) bardzo arakcyjne tereny pod inwestycje i pokaźne udziały w branży medycznej i jeszcze wieksze możliwości. Do ciekawych spółek w dalszej perpektywie zaliczam MCI (ta powinna jeszcze spaść, jednak poziom bliski 20pln jest już atrakcyjny), FAM i może DPL. Z większym horyzontem czasu można pomyśleć o PND - Polnorod jak tylko developerka wróci do łask, może wzrosnąć do poziomu 450pln (po uwzględnieniu inwestycji w rosji).

Obecnie czekam na sygnały odwrócenia trendu - pierwszy sygnał to panika:) Należy zachować zimną krew i dokupywać spółki z dobrymi fundamentami i C/Z.  Zdaję sobie sprawę, że obecnie wszystkim spółkom się obrywa, ale spadki wcześniej czy później się skończą, nawet jeśli nie będzie odbicia to będzie stabilizacja, wtedy do łask szybko wrócą solidne spółki.

środa, 01 sierpnia 2007
Silna korekta giełdowa na świecie

Będzie konkretnie.

 Oczekuję końca przy ok -25% i po ok 4 tygodniach.

 Przyczyny obecnego kryzysu upatruję w:

  • USA nadają ton - kryzys związany z kredytami hipotecznymi (odbija się to na całym świecie).
  • Pojawiają się informacje o niewypłacalnych funduszach.
  • W dalszej perspektywie w Chinach grozi zawalenie ich potężnej bańki.

Ogólnie sytuacja na dziś jest bardzo dobra - wszystkie wskaźniki i prognozy w normie, a nawet powyżej oczekiwań. Giełda zwykle przewiduje sytuację rynkową na około rok do przodu.

Korekta jednak będzie się utrwalać, a na porządne odbicie należy poczekać ponieważ

  • Grube ryby albo nie ruszają akcji, albo się wyprzedają, uciekają też z polskich obligacji (prawie 5% zaangażowania)
  • Ludzie zaczynają wycofywać się z giełdy, TFI zaczynają umażać jednostki, trochę trwa odbudowanie zaufania po ucinaniu strat.

Oczywiście koniec dobrej koniunktury kiedyś nadejdzie - najprawdopodobniej to jednak będzie 2008 - 2009 rok (zgodnie z teoriami cyklów gospodarczych).

Moja rada

Z trendem się nie walczy.
Po tak dużej korekcie najwięcej zarobi się na odbiciu, dlatego radzę wyrzucać to co może jeszcze ostrzej spaść i poczekać te kilka - kilkanaście dni na lepsze ceny i przede wszystkim - przełamanie trendu.